niedziela, 3 marca 2013

Isakowitz cz.3




 Pokrótce poznaliśmy już losy potomków Hermanna Isakowitza. Nadszedł czas aby napisać kilka słów o samym Hermannie. Czyli kim był, gdzie mieszkał i czym się zajmował…


                            źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”


     Hermann Isakowitz urodził się  15.04.1879 roku w Königsberg (Królewiec) i był wyznawcą judaizmu. Do Marienwerder przybył między 1909 a 1912 rokiem. Jak podaje książka adresowa z 1912 roku  Isakowitz mieszkał i prowadził sklep odzieżowy w kamienicy przy Markt 11 (Rynek), którą wynajmował od Petera Sikorskiego.  Około 1920 roku został już jej właścicielem. Wcześniej w tym miejscu mieszkali i prowadzili sklepy odzieżowe  Anna Sikorski (Sikorska) a po niej Fritz Fink (Pisałem o tym tutaj). Kamienica znajdowała się w północnej pierzei  Rynku Starego Miasta. Ciekawostką jest to, że po 1920 roku prawie cały północny kwartał Markt (Rynek) należał do kupców żydowskich co z pewnością świadczyło o ich zamożności. Począwszy od Markt 7/8 (Conitzerowie), Markt 10 (Marcuse Marcus), Markt 11 (Hermann Isakowitz) i narożna kamienica przy Marienburger Str. 1 należąca do Ewy Brahn (wdowa po kupcu Horwitzu), która była spokrewniona z Conitzerami. Tylko Gustaw Pauls (Markt 9) nie należał do gminy żydowskiej. W 1921 roku w niespełna trzynastu tysięcznym mieście Marienwerder  żyło 231 Żydów (liczba ta stale malała). 



Plan Starego Miasta

                     źródło: zbiory prywatne


    Kamienica Isakowitza została wybudowana prawdopodobnie w pierwszej połowie XIX wieku w stylu klasycystycznym. Była trzykondygnacyjna. Ze wspomnień Georga Isakowitza (syna Hermanna) i innych źródeł wiemy, że na parterze mieścił się sklep odzieżowy ”Konfektionhaus Herz”, na pierwszym piętrze było mieszkanie w którym znajdowało  się między innymi pomieszczenie do lekcji nauk muzyki. Natomiast na drugiej kondygnacji mieściły się pokoje czwórki dzieci Hermanna i Doroty Isakowitz. Georg dzielił pokój z bratem Erwinem a Ewa z siostrą Hanną. Tuż naprzeciw fasady kamienicy stał ratusz, który rzucał na nią cień. Prawdopodobnie dlatego bardzo rzadko wykonywano fotografie omawianego budynku. 

W kółku zaznaczona kamienica
przy Markt 11

 źródło: "Bildband Stadt u. Kreis Marienwerder"




1935 rok

 źródło: zbiory prywatne


W oknie widzimy któregoś z dwóch 
synów Hermanna

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”



Na tych fotografiach możemy dostrzec
 detale architektoniczne i 
piękne szyldy reklamowe

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”



źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”


Na pozostałej części parceli znajdowała się oficyna, która mogła służyć jako magazyn lub szwalnia. Było też małe podwórze, które ogrodzone było niewielkim murem, wysokim na ok. 3 metry z wyjściem w kierunku katedry. 





Plan katastralny
kamienic z 1905 roku

źródło: Geheimes Staatsarchiv Berlin


  Między 1921 a 1926 rokiem Hermann nabył całą - (prawdopodobnie) sąsiednią parcelę na której znajdowało się kilka zabudowań. Jej oficjalnym adresem  była  Marienburger Str. 1.



Plan Starego Miasta 
1927 rok

źródło: zbiory prywatne


  Jednym z budynków była kamienica, która znajdowała się częściowo przy Markt i Marienburger Str (dziś ul. Brat. Narodów). Kamienica ta była dopiero niedawno wybudowana (przypuszczalnie w latach 1909 – 1920). Przebudowy dokonała poprzednia właścicielka  Ewa Brahn. Owa kamienica posiadała niepowtarzalny wygląd, na pewno się wyróżniała z pośród całej zabudowy Runku Starego Miasta. Można śmiało powiedzieć, że była jedną z najmłodszych jak nie najmłodszą budowlą w bliskim otoczeniu Rynku.  Hermann postanowił powiększyć swój sklep „Konfektionhaus Herz” otwierając w owej secesyjnej kamienicy na parterze nowe ekspozycje swojego towaru. Natomiast pozostałą kondygnacje  wynajmował lokatorom na mieszkania. 



Widok na wschodni kwartał Rynku i nową 
kamienicę wyżej omawianą 
(Paul Grimm-wyroby tytoniowe)
1920 rok (Plebiscyt)

źródło: zbiory prywatne



Krótko przed powiększeniem sklepu
"Konfektionhaus Herz"
Lata 20-ste XX w.

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”




Już po powiększeniu
widać zmiany witryn sklepowych
oraz szyldów

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”



Powyższa kamienica (po prawej)
na tle ratusza
początek lat 30-tych XX w.


źródło: reprint wydany przez A. i M. Barganowskich





Witryny sklepu 
lata 30-te XX w.

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”




2013 rok

źródło: zbiory prywatne


W jej miejscu wcześniej stał budynek handlowo - mieszkalny prawdopodobnie wybudowany po wielkich pożarach miasta w I połowie XVIII wieku. Możemy podziwiać go na poniższych fotografiach. 



Wschodnia pierzeja Rynku
około 1909 roku

źródło: znalezione w sieci






Po lewej powyższa kamienica 
róg  Markt i Marienburger Str. 1 

źródło: Staats Archiw Celle


Podobnie było z resztą zabudowań na jego parceli. Mam tu namyśli mały fragment XVIII-sto wiecznej kamienicy oraz  pokaźnych rozmiarów budynek, który powstał po 1878 roku. Ich fasady znajdowały się w całości  przy Marienburger  Strasse (obecnie Braterstwa Narodów). Parter zdominowały lokale handlowe takie jak:  delikatesy – towary kolonialne (Wilhelm Gurth), sklep obuwniczy (firma „Tack & Cie”) oraz krawiec Johan Skibba. W pozostałej części kamienicy były mieszkania najemców. Na zapleczu znajdowało się małe podwórze oraz dwie oficyny, z boku po prawej stronie mieściła się niewielka uliczka prowadząca do katedry, zamku oraz oficyn wszystkich kamienic w północnym kwartale Rynku. 



Szczegółowy plan wyżej 
omawianych parcel z zbudowaniami
lekko przeze mnie zmodyfikowany

źródło: Geheimes Staatsarchiv Berlin




Marienburger Str. 1
Obecnie ul. Braterstwa Narodów

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”



Widok na stare i nowe kamienice
przy Marienburger Str. 1
(nowe - mam tu namyśli te z pocz. XX w.)

 źródło: "700 Jahre Marienwerder"
zbiory prywatne




Dawna Marienburger Str. 1 
w nowej odsłonie 
 2013 rok

źródło: zbiory prywatne





Katedra i wąski przesmyk 
pomiędzy kamienicami

źródło: Bildindex



Zaznaczone zabudowania na dwóch
parcelach Isakowitza

źródło: znalezione w sieci





W kółku dwie oficyny:
- mniejsza z murem przynależna do Markt 11
- większa do Marienburger Str. 1

źródło: zbiory prywatne





Po lewej oficyna "większa"- ta sama co powyżej
oraz fragment wyżej omawianego muru
oczywiście jest też widoczne prezbiterium katedry 

źródło: Bildindex






Zupełnie inaczej wygląda to miejsce dziś

 źródło: zbiory prywatne



Na tle z obecnych czasów





    W prowadzeniu biznesu Hermanowi pomagała jego żona Dorotea oraz liczny personel co widać na poniższych fotografiach.




źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”




Hermann z żoną Dorotea

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”



źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”



Zapraszamy do środka

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”



źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”


W sklepie zaopatrywali się mieszczanie oraz przyjezdni z całego powiatu.  Z poniższych reklam możemy się dowiedzieć jakie towary i w jakich cenach były w ofercie sklepu.



Reklamy z 1912 roku

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa


„Konfektionhaus Herz”  właściciel H. Isakowitz. Sklep ze specjalną garderobą dla panów i chłopców. Najnowsze i najmodniejsze towary w zakresie garniturów, płaszczy jesienno – zimowych, palta, spodnie, kamizelki, kapelusze, czapki, bielizna, krawaty oraz wszystkie artykuły dla panów. Zapewniamy uszycie na miarę z dobrych, naturalnych i modnych materiałów. Gwarancja kroju i szycia. Sklep ma licencje na sprzedaż produktów firmy Bleyles. Chłopięce garnitury i swetry. Moja cała konfekcja jest wykonana według naszych projektów i wyróżnia się doskonałym dopasowaniem, trwałością i najlepszymi materiałami. Moje zasady sprzedaży: Sprzedaż tylko za gotówkę, stała i tania cena na każdy produkt. Gwarantujemy rzetelność oraz dostosowujemy się do wymagań klienta.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa



Modne spodnie do gry w golfa (pumpy) i tenisa. We wszystkich modnych kolorach. Ekstra duży wybór.

Spodnie do gry w golfa (pumpy)  Cena: 16,- 13.50,- 11,- 8.95,-
Spodnie do gry w tenisa, tylko modne kolory Cena: 19,- 16.50,- 12,- 9.75,-

Nowe „krawato - koszule” koszula, kołnierz i krawat wykonane z jednego materiału. Paski skórzane. Gorsety dla mężczyzn, mogą być zakładane pod koszulę lub na nią (w tym wypadku ozdobne). Służą do ściskania i podtrzymywania brzucha. Dostępne w dużym wyborze.


Lata 30-te XX wieku 

 źródło: zbiory prywatne


Bardzo tanie spodnie modne i w bardzo dobrej jakości, w zdumiewająco tanich cenach, które są dla każdego dostępne. Wyprzedaż ograniczona do ostatniej pary z magazynu.
Seria A. Spodnie męskie dobre, mocne, „Buxksistoffe”. Spodnie robocze nie do zdarcia gorszej jakości. Spodnie chłopięce gorszej jakości cena 1.95 Mark
Seria B. Spodnie męskie i chłopięce wykonane ze specjalnego splotu nici, wełny i drelichu. Mocne jakościowo. Cena 2.95 Mark.
Seria C. Spodnie męskie, ciemne materiały, solidne z przędzy czesankowej i wełny, bardzo trwałe. Spodnie zwłókniane dla  panów i chłopców z tzw. Podwójnym siedzeniem w różnych rodzajach materiału. Cena 3.95 Mark.
Seria D. Spodnie męskie z przędzy czesankowej w paski oraz spodnie robocze z trwałego kordu i nici. Bryczesy i spodnie do butów z cholewkami dla panów i chłopców z kordu wełnianego i nici. Bardzo trwałe. Cena 5.95 Mark
Seria E. Spodnie męskie, dobre z mocnych materiałów i przędzy czesankowej. Bryczesy i spodnie do butów z cholewkami z wyjątkowo trwałego kordu. Bardzo dobre wykonanie. Cena 7.95 Mark
Seria F. Spodnie męskie do jazdy konną z przędzy czesankowej i wełny, spodnie  robocze. Gruby kord i skóra w dobrej jakości. Spodnie do butów z cholewami, pumpy i bryczesy. Cena 9.75 Mark
Seria G. Spodnie męskie z przędzy czesankowej, najlepsza jakość i wykonanie. Spodnie zastępcze do garnituru w wielu wariantach. Pumpy, spodnie do butów z cholewkami, bryczesy- najlepsza jakość, doskonałe wykonanie i duży wybór.

Poza tym duży wybór spodni męskich w szerokościach do 140 cm we wszystkich dostępnych cenach. Modne spodnie do golfa, ładny krój i wysoka jakość.  Cena 19,- 12,- 9,- 7.85,-


 „Konfektionhaus Herz” – fachowy sklep dobrych ubrań.
Reklama prasowa z 1931 roku

 źródło: zbiory prywatne


    Na powyższych reklamach i anonsach prasowych była wzmianka o tym, że sklep posiadał licencje na sprzedaż produktów firmy Bleyle. Owa firma została założona w 1889 roku przez Wilhelma Bleyle. Początkowo mieściła się w Austrii po czym przeniosła się do Niemiec (Stuttgart). Była jedną z największych producentów wyrobów tekstylnych w Niemczech. Na początku XX wieku firma zdobyła wielką sławę wprowadzając na rynek garnitury dla chłopców w tym kultowy tzw. marynarski, który był stylizowany na uniform marynarza. Między innymi właśnie w takich strojach biegali po ulicach Marienwerder mali chłopcy na początku XX wieku. 




Reklama Bleyle
garnitury dla chłopców

źródło: Wikipedia


Dziś byśmy powiedzieli "gadżet" od Isakowitza
małe lusterko z reklamą:
"Nawet Twoje Lusterko Mówi: Noś Bleyle"

                               źródło: zbiory prywatne



Te poniższe wieszaki z mojej kolekcji 
z całą pewnością pamiętają czasy
"Konfektionhaus Herz"
 źródło: zbiory prywatne





  źródło: zbiory prywatne

 




 źródło: zbiory prywatne


 

 
 
 

                     źródło: zbiory prywatne







   źródło: zbiory prywatne


 
 
 
 
 
                 źródło: zbiory prywatne

 
 
 

Być może te dwie przecudne czapki chłopięce 
też pochodzą ze sklepu Hermanna
poniższa ma ok 100 lat !!!

 źródło: zbiory prywatne



Granatowa pochodzi z lat 30-tych XX w.

 źródło: zbiory prywatne



Kopia kwitu bankowego na zawrotną kwotę
75 miliardów Marek z podpisem Isakowitza
(prezent od Dannego Wattin)

 źródło: zbiory prywatne



    Na podstawie przedstawionych materiałów dotyczących sklepu "Konfektionhaus Herz" można stwierdzić, że mógł to być najlepszy sklep z odzieżą męską i chłopięcą w mieście. Stanowił bardzo dużą konkurencję dla innych geschäftów z tej samej branży, takich jak: "Kaufhaus August Klinger", "M. Conitzer & Söhne", "Kaufhaus B.M. Lewinski", "Julius Selbiger", "Kaufhaus von Mogilowski", "Otto Daberkow" i wielu innych, których jeszcze nie opisywałem.

  Ciekawostką jeszcze jest to, że w Marienwerder w latach dwudziestych (nie licząc synów Hermanna) mieszkał jeszcze jeden Isakowitz o imieniu Reinhardt. Czy był spokrewniony z Hermannem? Tego nie wiem. Z książek adresowych wiadomo tylko, że mieszkał przy Ziegelei Str. 3 (Obecnie ul. Toruńska) i był praktykantem w banku.

  Rodzina Isakowitzów wiodła spokojne i dostatnie życie w Marienwerder. Korzystali ze wszystkich dobrodziejstw miasta tj. teatru, kina, promenad, parków, kręgielni, lokalnych restauracji i wielu innych. Jeden z synów Erwin po zdaniu matury w 1933 roku wyjechał na studia biznesowe do Königsberg (Królewiec), natomiast drugi syn  Georg uczęszczał do renomowanego gimnazjum królewskiego (obecnie ZSP 1).  Hermann był oficjalnym reprezentantem Rady Gminy Żydowskiej w Marienwerder. Z tego tytułu na pewno regularnie z rodziną uczęszczał do miejscowej Synagogi na szabasowe modły, które odbywały się w piątki wieczorem i sobotę rano. 




Stara synagoga ok. 1930 roku

 źródło: "Bildband Stadt u. Kreis Marienwerder"



   Z opowieści Georga Isakowitza wiemy, że jego rodzina była zaprzyjaźniona z Lewinskimi, którzy prowadzili Kaufhaus przy Nidertor Str. 5 (obecnie podjazdowe). Właściwie można przypuszczać, że z uwagi na niewielką liczbę wyznawców Judaizmu w Marienwerder wszyscy doskonale się znali. Robili razem interesy, a nawet zawierali związki małżeńskie między sobą. Utrzymywali też dobre relacje z Marienwerdeczykami innych wyznań. (Ostatnio otrzymałem list od przedwojennego mieszkańca Kwidzyna, który mi napisał, że jego rodzice doskonale znali Isakowitzów). W 1926 roku na 14099 mieszkańców 199 było Izraelitami, a w 1935 roku przy liczbie mieszkańców 16143 już tylko 154 należało do gminy żydowskiej. Liczba ta stale malała już od 1861 roku, kiedy w Marienwerder mieszkało 337 wyznawców Mojżeszowych. Większość wyjeżdżała na zachód w tym do Berlina lub do Ameryki. 

    Jednym słowem można powiedzieć, że rodzina Isakowitzów  do lat trzydziestych XX wieku była normalną niemiecką szanowaną rodziną i pewnie byłaby nadal gdyby nie jeden szczegół – byli Żydami. W 1933 roku do władzy w Niemczech dochodzą naziści z Adolfem Hitlerem na czele. Od tego momentu ludność żydowska była bezustannie prześladowana.  Wszystkie ich sklepy były bojkotowane. W tej sytuacji dzieci Hermanna postanowiły wyjechać z Niemiec. Na tą wieść ich mama Dorotea doznała udaru, który był niestety tak dotkliwy, że spowodował jej śmierć. Erwin wyjechał do Izraela potem do Danii, aż w końcu osiadł w 1938 roku w Szwecji. Georg z dużymi problemami przedostał się  do  Argentyny. Natomiast siostry Ewa i Hanna wyemigrowały do Anglii. W Marienwerder został tylko sam Hermann, który musiał znosić bezustanną nagonkę na Żydów. W 1935 roku  weszły w życie ustawy norymberskie, które dotyczyły między innymi o czystości krwi. W tym samym roku profanacji uległ cmentarz żydowski w Marienwerder, na którym została pochowana Dorotea. Zrównano go z ziemią (o tym wydażeniu możemy przeczytać w książce pt. "Marienwerder Stadt", którą napisali Dr. Franz Neumann, Otto Gründer i inni mieszkańcy przedwojennego Kwidzyna). Kulminacją była „Noc Kryształowa” (Kristallnacht) z 9 na 10 listopada 1938 roku zniszczono wtedy 7500 sklepów i około 30 domów towarowych na leżących do Żydów w całej Rzeszy. Spalono też wiele Synagog między innymi nową bożnicę w Marienwerder, która znajdowała się przy Mackensen Str. (obecnie 15-go Sierpnia). Działania te miały na celu uprzykrzać wszystkim izraelitom życie  i spowodować emigracje z Niemiec. Majątki ich miały być skonfiskowane przez państwo. Te ostatnie przykre wydarzenia spowodowały nagły wyjazd z Marienwerder ostatnich 100 osób wyznania mojżeszowego. Na początku 1939 roku wyjechała ostatnia żydowska rodzina Cohnów. O tym fakcie informowała lokalna gazeta „Marienwerder ist damit judenfrei”. Prawdopodobnie w tej ostatniej grupie Żydów  opuszczających Marienwerder był Hermann Isakowitz. Ze wspomnień Georga dowiadujemy się, że  sklep jego taty przejęli jego pracownicy. Inne i źródła mówią nam, że w 1939 roku pod adresem Markt 11 urzędował H. Domagalski a w 1942 roku Heinz Dohme, którzy prowadzili sklep z tapetami i linoleum. 




Kwit z
 13.07.1939 roku

źródło: zbiory prywatne


Natomiast w kamienicach przy Marienburger Str. 1 nadal kontynuowali swoją działalność między innymi: Wilhelm Gurth (Delikatesy), firma „Tack & Cie” (sklep obuwniczy) oraz krawiec Johan Skibba. Całkiem możliwe jest też, że własność obydwóch parceli z wszystkimi zabudowaniami przeszła na rzecz skarbu państwa, które podnajmowało lokale najemcom. W styczniu 1945 roku do nienaruszonego i opustoszałego miasta wkroczyli sowieci. Przez kolejne miesiące cała zabudowa Starego Miasta była systematycznie przez nich dewastowana i podpalana. Skutkiem tego było całkowita zagłada historycznego miejsca jakim było Stare Miasto w tym też dawne nieruchomości Hermanna Isakowitza. 



Zgliszcza ratusza i Rynku Starego Miasta
w kółku pozostałości po kamienicy przy Markt 11

 źródło: zbiory prywatne



W kole zaznaczone zgliszcza kamienic
przy Marienburger Str. 1

źródło: zbiory prywatne




Krótko po wojnie

źródło: znalezione w sieci



Po wojnie cały teren Starego Miasta został zrównany z ziemią. 



źródło: zbiory prywatne



źródło: Bildindex



Wykopaliska archeologiczne w miejscu 
dwóch kwartałów Rynku
 2000 rok

źródło: zbiory prywatne


Dopiero od kilku lat miejsce te zaczyna na nowo ożywać. W ramach projektu Rekompozycja Przestrzenna Rynku Starego Miasta możemy choć w małym stopniu poczuć dawny klimat i magie tego niezwykłego miejsca.



Można stwierdzić, że historia zatoczyła koło
Isakowitz (Wattin)- "wczoraj i dziś"
Danny Wattin z tatą na tle witryny sklepu
niegdyś ich przodków









     Wróćmy jeszcze do Hermanna Isakowitza. Co się z nim działo po wyjeździe z Marienwerder? Gdzie mieszkał i co robił? Jest kilka niejasności w odpowiedziach na stawiane przeze mnie pytania, ale po kolei. Z kilku źródeł wiadomo, że na pewno trafił do rodziny w Berlinie, ale nie wiemy w 100% kiedy. Powołując się na źródła z Marienwerder, mam tu namyśli informacje prasowe i wypowiedź spedytora Hellmutha Ernsta, że po 1940 roku nie było stąd żadnych deportacji, ponieważ żaden Żyd już tu mieszkał. Natomiast z listy „Stolperstein”  Berlin-Helensee  dowiadujemy się, że Hermann przybył do Berlina w 1941 roku. Być może wystąpił jakiś błąd lub jeszcze nie znamy wszystkich faktów. Z relacji Georga Isakowitza wiemy, że jego ojciec zabrał ze sobą do Berlina część wartościowych rzeczy w tym dzieła sztuki i kolekcję książek. Wszystko mu później zarekwirowano. Prawdopodobnie mógł też coś wysłać do córek, które „bezpiecznie” mieszkały już w Anglii. Hermann w Berlinie mieszkał w wynajętych mieszkaniach w kilku miejscach między innymi w dzielnicy Charlottenburg - Wilmersdorf na ulicy Johannes Georg Strasse i na słynnej Kurfürstendamm a następnie w dzielnicy Kreuzberg przy Kreuzberg Strasse. Razem z nim w Berlinie mieszkało jeszcze około dziesięciu Isakowitzów, z czego sześciu było z nim spokrewnionych. Gdy Hermann mieszkał w Berlinie jego synowie przebywający poza granicami Niemiec próbowali uratować Ojca. Georg był już w tym czasie w Argentynie i starał się o wizę dla brata i tatę. Erwin w 1938 roku trafił do Szwecji gdzie był pracownikiem na roli. Po jakimś czasie został bezpaństwowcem bez żadnych praw w Niemczech i Szwecji.  Trzykrotnie błagał władze szwedzkie o wizę dla swojego ojca (Hermanna), gwarantował, że po przyjeździe Hermanna razem z nim wyjadą do brata do Argentyny i nie będą ciężarem dla Państwa Szwedzkiego. Niestety władze Szwecji były nie ugięte. Nikt nie chciał przyjmować Żydów na swoje terytorium. Smutne, ale prawdziwe. W 1941 roku krótko przed pierwszymi deportacjami w Berlinie żyło około 73 000 Żydów. Z tej liczby wojnę i holocaust przeżyło ok. 1400 osób. Większość berlińskich Żydów trafiła do Getta w Łodzi i Mińsku oraz obozów w okolicach Rygi na terenie Łotwy zajętej przez III Rzeszę. Pomimo wielu prób uratowania Hermanna przez synów w dniu 19 stycznia 1942 roku deportowano go do obozu w okolicach Rygi. I tu nasuwa się kolejne pytanie, do którego obozu ? Na terenie Łotwy były dwa obozy. Zacznę może od tego drugiego, który jest w obecnych czasach bardziej znany.  „Kl  Riga – Kaiserwald” – niemiecki obóz koncentracyjny, funkcjonował w latach 1943-1944. A więc Hermann nie mógł tu trafić, gdy go deportowano tego obozu jeszcze nie było (chyba, że go tu przenieśli w późniejszym czasie). Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że trafił do mało znanego  obozu koncentracyjnego „Kurtenhof” w Salaspils (Kircholm), który znajdował się 18 km od Rygi. Funkcjonował on od października 1941 do końca lata 1944 roku. Wprawdzie nie był przystosowany do masowej zagłady i oficjalnie działał jako obóz pracy i tranzytowy. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Więźniowie umierali w tym obozie w straszliwych męczarniach. Po likwidacji obozu większość więźniów trafiła do Kl  Stutthof. Według niektórych źródeł w obozie zginęło ponad 100 000 osób  w tym prawdopodobnie  rodak z Naszego miasta - Hermann Isakowitz.




„Kurtenhof” w Salaspils


źródło: Wikipedia





„Kurtenhof” w Salaspils

źródło: znalezione w sieci



   29 marca 2008 roku w obecności rodziny i przyjaciół został odsłonięty „Stolperstein” – „Kamień Pamięci” przy Kurfürstendamm 133 w Berlinie upamiętniający Hermanna Isakowitza. 



 źródło: zbiory prywatne





Tu mieszkał..., urodził się...,
deportowany..., zamordowany...

 źródło: zbiory prywatne





Kurfürstendamm 133 w Berlinie
w tym domu mieszkał Hermann Isakowitz
w kółku „Stolperstein”

 źródło: zbiory prywatne




Będąc w Berlinie nie omieszkałem  
odwiedzić tego miejsca

 źródło: zbiory prywatne




Gdy zwiedzałem kamienicę przez chwilę
poczułem się tak jakbym się przeniósł w czasie.

 źródło: zbiory prywatne




"Kamień Pamięci" został umieszczony przed kamienicą w której ostatnie „dni” swojego życia spędził Hermann Isakowitz. „Stolperstein” w dosłownym tłumaczeniu - kamień o który się potykamy. Jest  to niewielka mosiężna tabliczka osadzona na kamieniu o kształcie kostki brukowej.  Jest formą upamiętnienia zamordowanych Żydów i nie tylko (ofiar nazizmu). "Kamienie Pamięci" zostały wymyślone w 1993 roku przez niemieckiego artystę Guntera    Demniga. Znajdują się przed domami w których niegdyś mieszkały osoby społeczności żydowskiej. Można na nie natrafić w Niemczech i innych krajach Europy (są też i w Polsce). W samym Berlinie jest ich ok. 3000.

   Cała czwórka dzieci Hermanna przeżyła wojnę. W Argentynie żyje jeszcze jeden z rodzeństwa, jest to Heinz Georg Isakowitz (93 lata). W 2006 roku po siedemdziesięciu latach przyjechał (jak sam opowiadał) do swojej Ojczyzny czyli dawnego Marienwerder obecnie Kwidzyna. Przyjazd ten został uwieczniony na filmie pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege” autorswta Michaela Majerskiego. 


Heinz Georg Isakowitz
z wizytą w Kwidzynie w 2006 roku

źródło:  film pt. „Isakowitz – Erzwungene Wege”


 
Inni potomkowie Hermanna obecnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych (między innymi Syn Georga Tomas) oraz w Szwecji (rodzina Erwina). Historia Erwina i jego rodziny, jest również bardzo interesująca. Ciekawostką jest to, że Erwin bardzo przeżywał śmierć swojego ojca, któremu nie zdołał pomóc choć bardzo się starał. Po wojnie zmienił nazwisko z Isakowitz na Wattin. Zdradzę Wam, że niebawem  wnuk Erwina Danny Wattin  (znany pisarz w Szwecji) wyda swoją kolejną książkę. Podejrzewam, że będzie ona dla niego bardzo wyjątkowa i bardzo osobista. Opisze w niej jak jego krewni przeżyli holokaust i jak to wpłynęło na relacje między nimi. Zapewne wspomni też o swojej podróży do Kwidzyna oraz spotkaniu ze mną.



Potomkowie Erwina Isakowitz (Wattin)
Danny Wattin z tatą i synem




Na zakończenie powyższej historii zacytuję ostatnie słowa z listu wysłanego z Berlina do Szwecji 1942 roku napisanego przez Hermanna do jego syna Erwina:

„…Jutro mnie stąd zabierają, módlcie się za mnie”


Powyższy artykuł jest dedykowany przedwojennemu mieszkańcowi Kwidzyna Hermannowi Isakowitz



P.S. Serdeczne podziękowania za pomoc w tłumaczeniu tekstów źródłowych dla Beaty i Marka Hys



c.d.n.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz