poniedziałek, 15 lipca 2013

Plebiscyt - Volksabstimmung 1920. Wystawa. Cz. 2




    W sierpniu 2011 roku odbyła się mała wystawa w Tabularium części mojej kolekcji dotyczącej Plebiscytu na Powiślu. Prezentowana była lokalna prasa, pocztówki, znaczki pocztowe, plakaty propagandowe, mapy i inne ciekawostki związane z głosowaniem. Kto nie odwiedził tej wystawy, nic straconego. Pomału będę przedstawiał wszystkie materiały w swoim wirtualnym muzeum.  Dodam, że wystawy moich zbiorów w Tabularium miały być cykliczne, ale niestety  kierownictwo zrezygnowało z tego projektu. 


Oto krótka fotorelacja z wystawy


































Ps. Wybaczcie za kiepską jakość zdjęć, marny ze mnie fotograf :)


c.d.n.


czwartek, 11 lipca 2013

Plebiscyt - Volksabstimmung 1920. Cz. 1




    Dziś 11 lipca 2013 roku obchodzimy 93 rocznicę plebiscytu, z tej okazji otwieram nowy cykl historyczny związany z tym wydarzeniem. Będę opisywał w nim już znane i nieznane fakty oraz prezentował między innymi swoje zbiory pochodzące z tego okresu. 




Dziecko Plebiscytu, nowa  lokalna gazeta
Deutsche Weichsel - Zeitung z dnia 10.07.1920 roku
Na pierwszej stronie u dołu widzimy duży napis:
Plebiscyt w Prusach Zachodnich 11 Lipiec 1920
(Jest to niezwykle unikatowy eksponat!!!)

    źródło: zbiory prywatne




   11 LIPIEC 1920

    PLEBISCYT NA POWIŚLU

   


  Klęska Niemiec w I wojnie światowej i powstanie niepodległego państwa polskiego w 1918 roku wywarły poważny wpływ na postawę ludności polskiej na Warmii, Mazurach i Powiślu. W Traktacie Wersalskim, podpisanym 28 czerwca 1919 roku, wyznaczono dwa plebiscyty dotyczące Polski. Jeden z nich miał się odbyć na Warmii, Mazurach i Powiślu. Ludność zamieszkująca te tereny miała zdecydować, czy ziemie zostaną przyłączone do państwa polskiego, czy pozostaną w granicach Prus Wschodnich.

Dnia 17 lutego 1920 do Kwidzyna przyjechała Komisja Międzysojusznicza. Przewodniczącym komisji w okręgu kwidzyńskim został przedstawiciel Włoch generał Angelo Pavia, w poszczególnych komisjach zasiadali: Henry Beaumont z Wielkiej Brytani, hrabia Rene de Cherisey z Francji Morikazu |Ida z Japonii. 


Przewodniczący Komisji Włoch - Angelo Pavia

                                źródło: Stadtarchiv Celle



Skład Komisji 
Od lewej: pułkownik Fernando Po (komendant wojsk Włoskich),
Henry Beaumont (Brytyjczyk), Angelo Pavia (przewodniczący),
hrabia Rene de Cheisey (Francuz), Morikazu Ida (Japończyk).

                                źródło: Stadtarchiv Celle


Z Komisją przybył też kontyngent wojsk koalicyjnych (batalion włoski i pluton francuskich  i sztab urzędników). Ich zadaniem było zapewnienie pełnej swobody i pilnowanie porządku na terenach objętych głosowaniem.




Formacja paradna włochów na Flottwellplatz 
(obecnie Pl. Plebiscytowy)

                                źródło: Stadtarchiv Celle





Pamiątkowa fotografia 
niemieckich, francuskich, włoskich oficerów 
z okazji festiwalu włoskiego pułku. 
Dawna Unteroffizier - Schule (szkoła podoficerska).

                                              
                     źródło: Stadtarchiv Celle




Festiwal włoskiego pułku

                                 źródło: Stadtarchiv Celle




Fotografia pamiątkowa

                                źródło: Stadtarchiv Celle


Komisja utworzyła cztery departamenty: wewnętrzny, finansów, sprawiedliwości i komunikacji (poczta, telefon, telegraf, taryfy). Gorąco przyjęta przez Polaków Komisja Międzysojusznicza zajęła gmach mieszczący się przy Flottwellplatz (obecnie Sąd Rejonowy).




                                źródło: Stadtarchiv Celle



Przemówienie ministra spraw wewnętrznych Prus Pana Severina z gmachu Ziemstwa Zachodnio pruskiego z okazji drugiej rocznicy referendum w 1922 roku (według źródła).

                                 źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder"




Przemówienie Pana Severina z balkonu budynku
Ziemstwa Zachodnio pruskiego, w którym w czasie plebiscytumieściła się Komisja...

                                         źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder"



W tym czasie też przybyli na Powiśle wybitni przedstawiciele świata kultury: poeta Jan Kasprowicz, Stefan Żeromski, publicysta i członek KNP w Paryżu Stanisław Kozicki i kompozytor Feliks Nowowiejski, którzy wspierają polską akcję plebiscytową. Natomiast  stronę niemiecką w Gross Weide (Pastwa) i jej okolicach wspierał Rudolf Hoess, późniejszy komendant obozu koncentracyjnego Auschwitz. W Liczu koło Kwidzyna w tym okresie przebywał  książę Aleksander zu Dohna, przedstawiciel jednego z największych rodów w Prusach Wschodnich.  Jego obecność spowodowała duży entuzjazm w śród ludności niemieckiej. Ponadto tereny objęte głosowaniem w tym Marienwerder odwiedzało wiele innych prominentnych gości oraz dziennikarzy z Europy oraz innych kontynentów.



                                


Przyjazd uprawnionych do głosowania
dworzec kolejowy

 źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder"





20.08.1920 do Marienwerder koleją przyjeżdża 
vice kanclerz Dr. Heinze i minister spraw wewnętrznych Severin

                                źródło: Stadtarchiv Celle



                                


Przed głosowaniem odbywało się wiele 
wieców i pochodów.
Oto jedne z nich na Rynku Starego Miasta

                                            źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder"



 źródło: zbiory prywatne





W okresie plebiscytu ulice miasta zostały 
przystrojone girlandami, flagami oraz 
innymi dekoracjami co widać na poniższych
fotografiach
Rynek Starego Miasta
wraz z zdobycznymi armatami w wojnie 
niemiecko - francuskiej 1871

                               źródło: Stadtarchiv Celle



Breite Strasse (obecnie ul. Bat. Chłopskich)

                                źródło: Stadtarchiv Celle




Marienburger Str. (obecnie ul. Brat. Narodów)

                                   źródło: Stadtarchiv Celle





   Plebiscyt odbył się 11 lipca 1920 r. Jego wyniki były dla Polski były fatalne. W okręgach olsztyńskim i kwidzyńskim za przyłączeniem do Polski opowiedziało się zaledwie 3,4 % uprawnionych do głosowania. 



Przyczyn klęski należy się dopatrywać w następujących punktach:

- Państwo niemieckie przed plebiscytem prowadziło zmasowaną akcję propagandową, dysponując środkami o wiele większymi niż środowiska polskie. 

- Prawo do głosowania otrzymali wszyscy, którzy urodzili się na terenie plebiscytowym. W dniu plebiscytu na tereny sporne przywożono z Niemiec specjalne wycieczki osób urodzonych lecz niezamieszkujących już na tych obszarach. 

- Na terenach objętym głosowaniem mieszkało dużo więcej Niemców niż Polaków, poza małymi wyjątkami.

- Pogrążona w wojnie polsko-bolszewickiej Polska nie poświęciła zbyt wiele czasu i uwagi na akcję propagandową. Ofensywa Bolszewików i ciągłe zagrożenie państwa polskiego było skrzętnie wykorzystywane przez propagandę niemiecką określającą Polskę jako państwo sezonowe i niezapewniające swoim obywatelom bezpieczeństwa.


Na obszarze Powiśla ostatecznie do Polski przyłączono zaledwie kilka wsi: Małe Pólko, Nowe Lignowy, Kramrowo, Bursztych i Janowo nazwane Rzeczpospolita Janowska lub Mała Polska, sześć łąk nadwiślańskich, port rzeczny w Korzeniewie, przyczółek mostowy na Wiśle pod Opaleniem oraz dworzec w Gardei. Warto wspomnieć też o kilku innych wsiach: Dubiel, Tychnowy, Szadowo. Tu za Polską oddano zdecydowanie więcej głosów, ale z przyczyn czysto technicznych nie mogły być przyłączone do Polski.


c.d.n.



poniedziałek, 8 lipca 2013

Warto przeczytać... "Prowincja"





    Prowincja - Kwartalnik Społeczno - Kulturalny Dolnego Powiśla i Żuław

Dla większości z Was jest chyba dobrze znany, a kto jeszcze nie miał styczności z powyższą publikacją to gorąco polecam do zapoznania się z lekturą. W maju ukazał się jedenasty numer w którym znajdują się między innymi artykuły ziomków z Kwidzyna. Jerzy Kosacz opisuje kurort pod Bądkami - Friedrichsbad, Bogumił Wiśniewski jest na tropie celi bł. Doroty oraz mój artykuł o losach rodziny Isakowitz. Ponadto jest wiele innych ciekawych artykułów i opowieści autorstwa ludzi z pasją.










Piątego lipca odbyła się w Sztumie promocja 12-tego numeru Prowincji. Wszystkim zainteresowanym gorąco polecam :)




czwartek, 9 maja 2013

Warto przeczytać... - Z Weepers do Wieprza droga panny Preuss





Warto przeczytać... To kolejny cykl tematów, w których będę polecał współczesne opracowania, biuletyny, książki itp.



Z Weepers do Wieprza droga panny Preuss - Autorka: Pani Dorota Paśko - Sawczyńska






   Urodziłam się w Weepers (Wieprz) w 1931 roku... Takimi słowami rozpoczęła swoją opowieść w powyższej książce, Pani Irena Hermann (Edelgard Preuss, Steusing). Na 130 stronach została przedstawiona historia Pani Preuss, jej rodziny oraz znajomych i przyjaciół. Począwszy od dzieciństwa spędzonego w niemieckiej rodzinnej wiosce Weepers, poprzez okres wojny (w szczególności przejściu frontu w 1945 roku), bardzo trudnych lat dla autochtonów w okresie PRL, aż do czasów obecnych. Owe wspomnienia doskonale pokazują sytuację ludności niemieckiej, która zdecydowała się z własnej woli nie opuszczać swojego heimatu, nawet mimo wielu represji skierowanych wobec nich. Rodzina pani Preuss utraciła prawie wszystko (majątek, gospodarstwo, rodzinny dom oraz głowę rodziny Waltera Preussa, który został zabrany przez sowietów i już nigdy nie wrócił do domu), ale co najważniejsze nie utraciła godności i miłości do ziemi, którą zamieszkiwali oni i ich przodkowie.




Edelgard na koniu
ok. 1943 roku

    źródło: "Z Weepers do Wieprza droga panny Preuss" - Autorka: Pani Dorota Paśko - Sawczyńska



   Pani Irena (Edelgard) była ostatnią z rodu Preussów, wywodzących się z Weepers, która do końca swych dni mieszkała w Wieprzu. Przez osiem stuleci Preussowie zamieszkiwali te tereny, a ich korzenie sięgają czasów gdy nad Jeziorakiem zamieszkiwały plemiona pruskie. Jeszcze przed przybyciem Krzyżaków na teren Prus przodkowie Pani Ireny posiadali prawo na połów ryb na Jezioraku (Geserich). W dokumentach miejskich Deutsch Eylau zachowała się notatka o tym, że w 1845 roku Preuss sprzedał magistratowi Deutsch Eylau (Iława) prawo do połowu ryb ze wschodniopruskiej części jeziora Geserich (Jeziorak). Preussowie byli także właścicielami dużej wyspy Bukowiec (Bukowitz Werder), która to była połączona groblą ze stałym lądem.


   Opisuję tę książkę jeszcze z jednego względu, a to takiego, że miałem przyjemność poznać Panią Irenę. Już jako dziecko wielokrotnie ją odwiedzałem w Wieprzu, przeważnie latem. Mieszkała w przecudownym miejscu tuż na skraju jeziora. Pani Irena i jej drugi mąż Artur Hermann byli bardzo dobrymi znajomymi moich dziadków. Mimo dolegliwości zdrowotnych była zawsze pogodną kobietą, chętnie opowiadała o swojej historii. Ostatni raz Panią Irenę widziałem chyba na pogrzebie jej drugiego męża w Siemianach albo i później.




Tak właśnie zapamiętałem Panią Irenę
Z powodu choroby większość czasu
 spędzała siedząc na fotelu przy piecu kaflowym

           źródło: "Z Weepers do Wieprza droga panny Preuss"
                   


    Wielu Kwidzyniaków i nie tylko jeździ latem do Siemian i chyba każdy kto odwiedza to urocze miejsce słyszał o "polu Hermanna", które jest położone w lesie na skraju wsi. To właśnie w tym miejscu znajdowała się gospodarka Hermannów. Za jednego z trzech braci Hermann wyszła za mąż po śmierci pierwszego męża Pani Irena (Edelgard). Razem zamieszkali u Pani Ireny w Wieprzu tuż na przeciw Siemian po drugiej stronie jeziora. Podejrzewam, że wielu z Was (bywalców Siemian i Jezioraka) również miało okazję spotkać i poznać Panią Irenę Hermann z domu Preuss.




Weepers (Wieprz) i Schwalgendorf (Siemiany)
Pomiędzy nimi na jeziorze dwie duże wyspy:
 Lipowa (Linden Werder) i Bukowiec (Bukowitz Werder)
Na temat powyższych wysp w książce znajdziecie wiele ciekawostek
  
                     źródło: "Z Weepers do Wieprza droga panny Preuss"



  Niestety Pani Irena nie dożyła wydania książki, została pochowana w 2009 roku w Borecznie koło pierwszego męża Adama Steusinga.


Dzięki Pani Dorocie Paśko-Sawczyńskiej autorce książki, pamięć o "pannie Preuss" nie zostanie zapomniana.



Widok od strony jeziora na 
rybaczówkę i domek drewniany, w którym 
na pierwszym piętrze znajdowały się pokoje dla letników.
Za tymi zabudowaniami znajduje się dom Pani Ireny (Edelgard)

     źródło: "Z Weepers do Wieprza droga panny Preuss"


 Książkę gorąco polecam wszystkim zainteresowanym. Przede wszystkim wodniakom i żeglarzom, którzy korzystają z piękna jeziora Jeziorak.



P.S. Więcej informacji na temat książki i o samej autorce znajdziecie pod  adresem.




niedziela, 28 kwietnia 2013

Prasa, gazety, czasopisma itp... - Reichsportblatt. Cz. 3



Reichsportblatt - czasopismo sportowe

             źródło: zbiory prywatne




 Przeglądając kolejne strony czasopisma sportowego Reichsportblatt, natrafiamy na krótką relację meczu piłkarskiego rozegranego w 1940 roku w Danzig (Gdańsk). 




Schalke przybyło, grało i zwyciężyło

Sportowy punkt kulminacyjny NSRL wyzwoleńczej walki w Danzig (Gdańsk).
(NSRL - Nationalsozialistischer Reichsbund für Leibesübungen
Narodowo Socjalistyczny Związek Państwowy Kultury Fizycznej)

    źródło: zbiory prywatne




Kiedy do Gdańska przybyła najlepsza drużyna piłkarska w kraju Schalke 04 z Gelsenkirchen to takie wydarzenie było z wielkim zainteresowaniem obserwowane przez Gdańszczan. Podczas pobytu mistrzów w Gdańsku został rozegrany towarzyski mecz piłkarski z okazji obchodów pierwszej rocznicy "wyzwolenia" Danzig (Gdańska). Za nim doszło do meczu drużyna Schalke spędziła wolny czas na wypoczynku w Zoppot (Sopocie) co dodało jej dużo energii i świeżości podczas meczu z reprezentacją Gdańska. 




Schalke na molo w Sopocie
Mewa na ręce jest lepsza niż gołąb na dachu

   źródło: zbiory prywatne





Füller, Klodt, Gabriel, Tibulski w Sopocie

                                 źródło: zbiory prywatne




Fritz Szepan jako sztangista

                        źródło: zbiory prywatne



Mecz rozegrał się przy dużej widowni, na trybunach obecny był nawet Gauleiter Albert Forster. Schalke pokazała wielki kunszt i magie. Dla drużyny Gdańskiej Schalke było poza zasięgiem. 





   źródło: zbiory prywatne





Na poniższych ujęciach widzimy fragmenty meczu
Są na nich tacy piłkarze jak: 
Szepan, Kaiser, Eppenhoff, Kuzorra, Bardenski...

   źródło: zbiory prywatne



Mecz wygrał wielokrotny mistrz Niemiec drużyna Schalke, strzelając pięć bramek. Mimo to, że reprezentacja Gdańska przegrała mecz 0:5 to publiczność oklaskami podziękowała oby dwóm drużynom. Dla Gdańszczan dużo ważniejsze niż wynik było doświadczenie i widowisko szczególnie dla młodzieży.





Szepan podziwiany przez gdańskie dzieci i młodzież

   źródło: zbiory prywatne



Jako ciekawostkę powiem Wam, że w składzie drużyny Schalke, aż dziewięciu zawodników miało korzenie polskie. Tzn. rodzice całej dziewiątki piłkarzy pochodzili z Warmii i Mazur, ale w tym czasie były to Prusy Wschodnie, które należały do Niemiec. Jednak nie które ich nazwiska wskazywały na typowo polskie pochodzenie. Co nie znaczy, że się czuli polakami. Ale nie odbierajmy sobie tej radości, że nasi "rodacy" grali w najlepszej drużynie ligi niemieckiej "Gauliga" w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Największymi gwiazdami Schalke byli Franz Szepan i Ernst Kuzorra, którzy z drużyną zdobyli tytuł mistrza Niemiec w 1934, 1935, 1937, 1939, 1940, 1942 roku. W innych latach zawsze byli w czołówce ligi.  Wielu zawodników Schalke grało w reprezentacji kraju (więcej informacji na ten temat można znaleźć na tej stronie). 

W tym miejscu wymienię jeszcze jednego bardzo utalentowanego  piłkarza o Polsko brzmiącym nazwisku Ernest Wilimowski (Ezi). Grał w narodowej reprezentacji Polski a potem Niemiec. Wśród niemieckich piłkarzy panowało powiedzenie, że Wilimoski był chyba jedynym piłkarzem na świecie, który zdobywał więcej bramek niż miał szans.

W obecnych czasach obserwując skład reprezentacji Niemiec i drużyny Borussi Dortmund, możemy śmiało powiedzieć, że historia lubi się powtarzać...

W Marienwerder też była drużyna piłkarska o nazwie HUS Marienwerder. Więcej o niej możecie się dowiedzieć z Kwidzynopedii. Dodam jeszcze jedną ciekawostkę związaną z Naszym klubem, mianowicie jeden z piłkarzy z Naszej drużyny Hans Seiler w latach 1938 - 1941 grał w FC Bayern München (dziś jedna z najlepszych drużyn piłkarskich w Europie). Jest to już inna historia do której jeszcze wrócę w innej podróży do przeszłości...


sobota, 6 kwietnia 2013

Prasa, gazety, czasopisma itp... Reichsportblatt. Cz. 2





Reichsportblatt – czasopismo sportowe z 
3-go września 1940 roku. (druk Deutscher Verlag Berlin).

źródło: zbiory prywatne



Czasopismo te należało do czołowych pism o tematyce sportowej w Rzeszy. Wiedząc, że Niemcy kładli duży nacisk na sport, to zapewne owa gazeta była dostępna w każdej miejscowości niemieckiej w tym z całą pewnością w  Marienwerder. Można było ją nabyć za jedyne 20 Pfennig.  Na okładce widzimy dwóch piłkarzy reprezentacji Finlandii i Niemiec. Piłkarz z prawej to napastnik  Rzeszy Wilhelm Hahnemann. Z pochodzenia Austriak, w reprezentacji Niemiec zagrał 23 razy.  Mecz  Niemcy – Finlandia zakończył się wynikiem  13:0 !!!


Przeglądając kolejne strony Reichsportblatt widzimy jak toczyło się życie sportowe w III Rzeszy w czasie II wojny światowej.


źródło: zbiory prywatne



W nagłówkach pojawia się napis: niemiecki sport w dwunastym miesiącu wojny. Niemcy we wrześniu 1940 roku byli u szczytu potęgi, zdążyli już podbić znaczną część Europy (Polskę, Francję, Belgię, Holandię i większość Skandynawii). Toczyli powietrzną Bitwę o Anglię. W tej fazie wojny mogli sobie pozwolić na chwilę relaksu i odprężenia. Na ilustracjach widzimy różne dyscypliny sportowe, które cieszyły się bardzo dużą popularnością. Widać to po pełnych trybunach kibiców. 


Zostało też umieszczone zdjęcie ministra sportu Rzeszy (Reichssportführer). Owy minister to Hans von Tschammer (1887 – 1943). 





źródło: zbiory prywatne





źródło: zbiory prywatne





źródło: zbiory prywatne



źródło: zbiory prywatne



źródło: zbiory prywatne



źródło: zbiory prywatne






Na poniższych stronach gazety mamy krótki reportaż fotograficzny, prawdopodobnie z turnieju między miastowego (Berlin, Wiedeń, Kraków). 


źródło: zbiory prywatne



Tu jest dosyć zaskakujące wydarzenie. Podczas okupacji, a dokładnie w lipcu 1940 roku wszystkie polskie stowarzyszenia w tym również wszystkie kluby sportowe nakazem Hansa Franka (generalnego gubernatora polskich ziem okupowanych) zostały zlikwidowane i zakazane. Mimo to jednak nieoficjalnie między innymi kluby piłkarskie działały nadal. Organizowały mecze, derby i inne turnieje. Większość tych spotkań piłkarskich odbywała się za cichym przyzwoleniem okupantów. Sami Niemcy z wielkim zainteresowaniem uczęszczali na niektóre  mecze. Były też przypadki kiedy to robiono naloty i łapanki na nielegalnie organizowane mecze. Świetnym przykładem jest Kraków w którym działało przed wojną jak i w czasie okupacji kilka klubów piłkarskich. W internecie można na ten temat znaleźć wiele ciekawostek, ale informacji o meczach relacjonowanych w prezentowanym przeze mnie Reichsportblatt  nigdzie nie znalazłem. Jak widać dochodziło też do oficjalnych spotkań piłkarskich. Nad jednym ze zdjęć jest napis: Fotoreportaż Lothara Rübelta, Wiedeń i Borek, Kraków. Czyżby chodziło o klub piłkarski KS Borek Kraków, którego historia sięga 1928 roku? 


Artykuł z tego niemieckiego czasopisma sportowego może stanowić nie lada gratkę dla pasjonatów historii futbolu w Krakowie.


c.d.n.