piątek, 2 maja 2014

1 Mai - historyczny plakat




  Wczoraj obchodziliśmy święto 1-go Maja (Międzynarodowe Święto Pracy). Przypomniałem sobie, że posiadam kilka "wiekowych" pamiątek związaną z tym wydarzeniem. 



Oto jedna z nich:

   źródło: zbiory własne





Jest to plakat (w formie baneru) o wymiarach:
- szerokość 68 cm, - wysokość 48 cm. 

Został wykonany z grubego, sztywnego papieru, na którym odręcznie wykonano w dwóch kolorach napis. 


1-go Maja
Święto narodowe narodu niemieckiego.
Wszyscy tworzymy tą samą fabrykę i Nasza fabryka nazywa się Niemcy




Święto Pracy (1-go Maja) na świecie obchodzone jest od 1890 roku. W Niemczech zostało świętem państwowym w 1933 roku. Tag der Nationalen Arbeit - Narodowy Dzień Pracy.






niedziela, 20 kwietnia 2014

Życzenia Wielkanocne 2014




  Zdrowych, radosnych, spokojnych i przede wszystkim rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy. 

Życzy Łukasz Rzepczyński z rodziną.









wtorek, 15 kwietnia 2014

Listy, koperty, kartki pocztowe, znaczki itp. cz. 2 - List




    Kontynuując cykl  filatelistyczny, przedstawiam prywatny list z 20 lipca 1944 roku, który został wysłany pocztą polową z Graudenz (Grudziądza) do Marienwerder (Kwidzyna). Korespondencja była adresowana (jak to przedstawił autor listu Paul P.) do Kochanej Hedwig!!!


W trakcie opisywania poniższej pamiątki z minionych lat zacząłem się zastanawiać czy wypada pokazywać prywatną korespondencję. Cudzych listów nie powinno się czytać, tym bardziej, że tajemnicza Hedwig i Paul mogą jeszcze żyć? Jednak patrząc na to z innej perspektywy, tzn. gdyby jakimś cudem dotarła do Nich wiadomość o istnieniu tego listu, podejrzewam, że na pewno bardzo wzruszyliby się. Mimo wszystko nazwiska autora postanowiłem nie publikować jak i też nie tłumaczyć treści wiadomości zawartej w tekście.




                        źródło: zbiory własne




Feldpost (Poczta Polowa)
Stempel: Marienwerder 22.7.44
Dane adresata są już niewidoczne

                                źródło: zbiory własne







poniedziałek, 31 marca 2014

Listy, koperty, kartki pocztowe, znaczki itp. cz. 1 - Koperta z Korzeniewa




    Listy, koperty, kartki pocztowe, znaczki itp. (filatelistyka) - jest to nowy cykl tematów, w którym będę prezentował część swojej kolekcji poświęconej tej dziedzinie. "Kilka" eksponatów związanych z tym cyklem mogliście już podziwiać w poprzednich wpisach na moim blogu. Większość z nich przedstawiałem w szerszym kontekście, ale nie do wszystkich swoich "skarbów" na chwilę obecną jestem w stanie napisać szerszą historię. Więc będę pokazywał je poprostu pojedynczo z krótkim opisem. 




Koperta firmowa należąca do przedsiębiorcy z Kurzebrack (Korzeniewo). Przedsiębiorcą tym był Leo Derow, który to prowadził w tejże miejscowości sklep kolonialny. Nawiasem mówiąc sklep kolonialny w tak małej miejscowości jak Korzeniewo?! W dzisiejszych czasach wydaje się jakąś abstrakcją, ale kiedyś takie sklepiki były zupełnie normalnym i naturalnym zjawiskiem. Koperta wraz z zawartością była adresowana do Pana Thomasa(?) Kochanskiego (Kochanski), który mieszkał w Pestlin (Postolin) powiat Stuhm (Sztum). Została wysłana prawdopodobnie z Korzeniewa (koło Kwidzyna) o czym informuje nas niekompletny stempel pocztowy. Niestety nie dowiemy się dokładnie w jakim to było czasie (dokładna data, która była na stemplu zaginęła wraz ze znaczkiem pocztowym). 



    źródło: zbiory własne




Między innymi właśnie z takie przykłady są nośnikami ciekawych informacji o codziennym i urokliwym życiu w minionych czasach Naszego regionu.





niedziela, 16 marca 2014

Castrum parvum Quedin - założenie warowne w Podzamczu koło Kwidzyna




   Pozwoliłem sobie dla odmiany zabrać Was w trochę odleglejsze czasy historii Naszego miasta. Właściwie do samych początków jego oficjalnego istnienia. Chciałbym w kilku słowach napisać o tzw.  Castrum parvum Quedin, który znajdował się niedaleko obecnie położonego miasta Kwidzyn. Warto też nadmienić, iż obecny zamek Kapituły Pomezańskiej jest dopiero kolejną warownią. Nie odkrywam tu nic nowego. Wielu miłośników historii Naszej małej ojczyzny wie o tym fakcie.


   Wszystko zaczęło się w 1226 roku kiedy to książę Konrad Mazowiecki poprosił Hermanna von Salza (wielkiego mistrza  Zakonu Krzyżackiego) o pomoc w obronie północnych granic swojego księstwa przed atakami pogańskich Prusów.





Wielki mistrz
Hermann von Salza

                                     źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."




Von Salza był niezwykle wybitnym politykiem, postanowił całą wyprawę podnieść do rangi wyprawy Krzyżowej (wcześniej już były próby chrystianizacji Prus).  W tym celu uzyskał szereg przywilejów od papieża, cesarza i księcia mazowieckiego. Owe przywileje dotyczyły nadania ziemi chełmińskiej oraz pruskiej wraz z uprawnieniami władzy terytorialnej.  Po kilku latach przygotowań roku pańskiego 1231 niewielki oddział rycerzy zakonnych  pod dowództwem mistrza krajowego Hermanna Balka przybył w okolice dzisiejszego Torunia. Tu powstawały pierwsze grody (Vogelsang, Nieszawa, Stary Toruń). Grody (nie mylić z grodziskami) generalnie miały charakter obronny. Jednak w początkowym okresie podboju Prus wykorzystywano je głównie do działań ofensywnych i zabezpieczających zdobycze terytorialne. Były to proste i prymitywne budowle warowne wykonane z drewna i nasypów ziemnych. Powstawały na wzniesieniach lub (i) w okolicach cieków wodnych.  




Według legend i badaczy dęby były wykorzystywane przez Krzyżaków, jako ważne elementy pierwszych fortyfikacji

                               źródło: Muzeum Okręgowe w Toruniu, Toruń.pl




Krzyżacka strategia podboju Prus polegała na stopniowym opanowywaniu ziem wzdłuż szlaków wodnych (Wisła, Nogat, Mierzeja Wiślana itd.). Było to podyktowane dwoma podstawowymi czynnikami. Transport rzeczny był dogodniejszy i bezpieczniejszy. W 1233 roku Zakonnicy docierają do Pomezanii w okolice dzisiejszego Kwidzyna gdzie budują niewielki gród -  Castrum parvum Quedin. Wydarzenia te zostały dobrze udokumentowane przez krzyżackiego kronikarza Petera von Dusberg (Piotr z Duisburga). 




Pierwszy warowny gród leżał 5 km na północ od później założonego miasta. Zakon nazwał tą strażnicę na cześć swojej patronki "Insula Sancte Marie" - Wyspa (Żuława) Świętej Marii. Założenie obronne rycerze założyli na drodze wodnej. Droga lądowa z Chełmna (Culm) była jeszcze wtedy niebezpieczna (pruskie grody i naturalne przeszkody). 


Dopiero wykopaliska regionalisty oraz kierownika Heimatmuseum Wespreussen in Marienwerder Waldemara Heyma wniosły jasny obraz o położeniu tej strażnicy na ziemi pruskiej. Znajdowała się w okolicy doliny utworzonej przez dawniej przepływające wody z kępą Queden, Quedin. Sięgała ona do wzniesień gdzie później założono wieś Unterberg (Podzamcze). Z góry zamkowej zwanej Hugel można było zobaczyć dalekie obszary kęp z gniewskich pól. W kierunku wschodnim brzegi wzgórz pradoliny Wisły.



Mapa z zaznaczonymi posiadłościami rycerza Dietricha von Depenau (Depenow) z Dolnej Saksonii, które otrzymał od Hermanna von Balka w 1236 roku. Na skraju wysoczyzny leży Burg Kl. Quedin (gród mały Quedin). Od słowa Depenau (rodzinna miejscowość Dietricha) pochodzi nazwa miejscowości Tiefenau -Tychnowy.

    źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."




Lokalizacja góry zamkowej, 
na której grzbiecie stała warownia

                                 źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."





Rzut założenia warownego

                                źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."





Gród warowny musiał być założony w krótkim czasie na niezabudowanym do tej pory miejscu. Zbudowano go z materiałów wcześniej przygotowanych (prefabrykatów), które zostały spławione Wisłą oraz innych budulców znalezionych na miejscu. Zewnętrzny krąg był zrobiony z umocowanych belek wzmocniony chrustem obrzuconym gliną. 
Najpierw ubezpieczała jedna wieża, potem były dwie, które umożliwiały obserwację terenu na wszystkie strony. Mało chroniący "płot" był zastąpiony później grubym drewnianym murem oklejonym gliną, który miał 1,5 m szerokości i 8 m wysokości. Przed tym był budowany parcham (kilkumetrowej szerokości pas ziemi pomiędzy zamkiem właściwym a murem obwodowym). Typowy dla późniejszych zamków krzyżackich.





Makieta grodu (strażnicy) najprawdopodobniej znajdowała się w 
Heimatmuseum  Westpreussen
Widok od strony wschodniej


                          źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."




Widok od strony północnej







Poniższa ilustracja przedstawia próbę rekonstrukcji castrum parvum.
Widok od strony zachodniej.

    źródło: "Kleine Weichsel-Zeitung"


Z prawej strony widzimy dominującą wieżę główną (miejsce ostatniej obrony) zwieńczoną krenelażem (blankami), całość zamyka hełm wieżowy czterospadowy. Z lewej strony prawdopodobnie znajduje się pomieszczenie mieszkalne dla rycerzy. Górną partie tego fragmentu warowni wyróżnia konstrukcja szkieletowa (Fachwerk) przykryta dachem dwuspadowym. Obydwa elementy, wieża i pomieszczenia mieszkalne połączone są ze sobą murem tworząc tzw. "zamek" właściwy. Całość otacza mur obwodowy z widoczną z lewej strony basztą, która jest połączona z centralną częścią grodu osłoniętym chodnikiem obronnym. Wolna przestrzeń między rdzeniem grodu, a jego murem obwodowym to tak zwane międzymurze (pachram). Opisuję w czasie teraźniejszym gdyż moja interpretacja dotyczy wyłącznie powyższej ilustracji.




Ze względów strategicznych i bezpieczeństwa bazę wypadową przeniesiono około 5 km na południe do zajętego już przez zakon grodu (okolice dzisiejszej ul. Starozamkowej w Kwidzynie)


Obecnie nowa makieta castrum parvum Quidin o nieco innych elementach konstrukcyjnych znajduje się w małym muzeum poświęconym Naszemu regionowi - Marienwerder-Zimmer w Celle.





Źródła:
- Marian Arszyński, Budownictwo warowne zakonu krzyżackiego w Prusach
- Roman Czaja i Marek Henzler, Pomocnik historyczny Polityka
- Antoni Barganowski i Henryk Michalik Przewodnik po Powiślu Powiat Kwidzyński
Waldemar Heym, Castrum parvum Quedin. Die älteste Burg des Deutschen Ritterordens in Pomesanien
- Erich Wernickie, Marienwerder Geschichte der ältesten Stadt der Reichsdeutschen Ostmark


c.d.n.

piątek, 28 lutego 2014

Przedsiębiorstwo energetyczne Ueberlandwerk cz. 14 - po wojnie...





Po wojnie...

- Miasto Marienwerder/Kwidzyn zostało przyłączone do państwa polskiego.


- Starszy inżynier Fenske po zakończeniu działań wojennych w Dolinie Wisły w kwietniu 1945 roku powrócił do swojego zakładu w Kwidzynie. Zastał tam już dwóch polskich kierowników. Pracował z nimi w zakładzie do lipca 1945 roku, potem musiał opuścić miasto. Zmarł 17 grudnia 1947 roku w małym miasteczku nad rzeką Elbą w Wschodnich Niemczech (NRD).

Inżynier Heinrich Leuthold zmarł 3 maja 1957r. w Bad Ragaz, Kanton St.Galen / Szwajcaria.

Fritz Goerdeler (członek rady nadzorczej przedsiębiorstwa i burmistrz Marienwerder w latach 1920-1933), należał do opozycji antynazistowskiej. Po nieudanym zamachu na życie Hitlera z 11 lipca 1944 roku został aresztowany. 1 marca 1945 stracony przez powieszenie w berlińskim więzieniu Plötzensee. Jego brat Karl Goerdeler po zamachu miał zostać kanclerzem Niemiec. Został też aresztowany i stracony 2 lutego 1945 roku.


źródło: "Bildband Kreis und Stadt Marienwerder"




- Elektrownia  Stockmühle (Stocki Młyn) przetrwała zawieruchę wojenną. W 1964 roku przeszła gruntowną modernizację i przebudowę. Do dnia dzisiejszego spełnia doskonale swoje funkcje.




                                                               





- Elektrownia w Kwidzynie (Marienwerder) nie miała tyle szczęścia co ta w Stockim Młynie. W 1945 roku została uruchomiona przez nową załogę. W późniejszych latach elektrownia pracowała jako szczytowa tzn. wspomagała w godzinach szczytowych (przy największym obciążeniu) Elbląg. Następnie znajdowała się tu tylko rozdzielnia, która z czasem została zastąpiona nową na ul. Łąkowej. Na skutek tego dawna elektrownia przy ul. Wiślanej była już niepotrzebna i została zlikwidowana. Wszystkie urządzenia z budynku elektrowni zostały wymontowane i zezłomowane. Budynek pełnił już tylko funkcje magazynowe (hurtownia materiałów budowlanych). 



                                źródło: Stadtarchiv Celle


                           
                                źródło: Forum e-Kwidzyn, Kwidzynopedia




W latach 90-tych w hurtowni wybuchł  pożar, na skutek którego "dawna elektrownia" uległa poważnemu uszkodzeniu, około 70% dawnej kubatury zostało rozebrane. 


 źródło: autor Michał M. Kamiński 



Ocalała część już nigdy nie została zagospodarowana ani nawet zabezpieczona przed dalszą destrukcją. Latem 2013 roku (dokładnie w 90-tą rocznicę budowy) ruiny dawnej elektrowni zostały doszczętnie rozebrane na skutek zagrożenia katastrofą budowlaną.





Podczas prac rozbiórkowych kilku pasjonatów lokalnej historii w ostatniej chwili uratowało tablicę pamiątkową oraz kilka innych artefaktów, które były związane z budową elektrowni.  


Od lewej: Marcin, Łukasz i Michał







Bardzo przykry widok.
Gdyby nie pożar w latach 90 - tych
to z pewnością nadal podziwialibyśmy budowlę dawnej elektrowni




Obecnie w tym miejscu znajduje się myjnia samochodowa.



- Budynek w którym znajdowała się siedziba spółki oraz biura został spalony i rozebrany (obecnie ul. Sztumska). Dziś w tym miejscu mieści się nowy gmach prywatnej firmy.








- Po zabudowaniach warsztatowych i magazynowych przy obecnie ul. Warszawskiej oraz ul. 15- Sierpnia, nie ma już śladu.


Obecnie na parceli niegdyś należącej do przedsiębiorstwa znajduje się osiedle mieszkaniowe.




W budynkach po magazynie i warsztacie do połowy lat 90-tych XX w. znajdowała się wulkanizacja.





- Na całe szczęście kompleks wartsztatowo-magazynowy przy Salaterei Strasse (obecnie ul. Łąkowa) zachował się do dnia  dzisiejszego niemalże w pierwotnej formie. Po wojnie służyło i nadal służy przedsiębiorstwom energetycznym. Na chwilę obecną siedzibę ma tu spółka "Energa - Operator S.A.".  




Jest to niezwykle interesujący miejsce, które wymaga oddzielnego opracowania pod kątem historycznym, architektonicznym oraz technofaktycznym.



- Po upływie niespełna 100 lat na terenie Kwidzyna (Marienwerder) i całego regionu, w którym działało dawne przedsiębiorstwo energetyczne, można spotkać wiele reliktów przeszłości związanych z zakładem Ueberlandwerk. O dziwo większość z nich jest w ciągłym użytkowaniu!!! O czym to świadczy?! Mianowicie, o doskonałej jakości materiałów, z których owe nośniki czasu zostały wykonane, o niebagatelnym kunszcie pracy dawnej załogi zakładowej oraz szacunku nowej (powojennej) kadry pracowników wobec dokonań swoich poprzedników. 


Poniżej kilka przykładów...



Fragment trakcji energetycznej







Stacja transformatorowa tzw. wieżowa
(charakteryzuje się ciekawą architekturą)
W latach 40. XX w. na obszarze działalności zakładu znajdowało się ponad 500 sztuk.
Większość przetrwała do naszych czasów.





Włącznik światła "Licht"
Trochę po przejściach, ale jest wciąż sprawny :)





W wielu kamienicach, domach i innych wiekowych obiektach można trafić na ślad "Technofaktów" energetycznych. Poniżej podstawa ebonitowa pod gniazda bezpieczników oraz licznik.





Przy o drobinie szczęścia można się też natknąć na tabliczki reklamowe firm montażowych.
W tym przypadku "H.A. Swoboda, Ing. Marienwerder"





Uważam, że takie ruchome zabytki techniki  powinny zostać objęte opieką prawną w postaci wpisu do rejestru zabytków jako ruchome wyposażenie zabytku architektonicznego.




----------------------------------------------------------------------------------------------




  24 marca 1945 do Kwidzyna przybył pełnomocnik rządu polskiego, Wiesław Sztejnike (późniejszy starosta) wraz z grupą operacyjną. W skład tej grupy wchodził min. inż. Aleksander Szychulda, którego zadaniem było zabezpieczenie urządzeń energetycznych i odbudowa energetyki na Powiślu...

Jest to już zupełnie inna historia, do której na pewno powrócę na łamach swojego bloga.



Powyższe opracowania poświęcone historii energetyki w Kwidzynie, chciałbym dedykować ś.p. Panu Grzegorzowi Górskiemu, który to niezwykle zasłużył się  lokalnej energetyce.





P.S.1 Serdeczne podziękowania za pomoc w tłumaczeniu tekstów źródłowych dla Beaty i Marka Hys.


P.S.2 Po krótkiej przerwie wrócimy jeszcze do historii Naszej lokalnej energetyki, firm z nią współpracujących oraz do charakterystyki obiektów przy ul. Łąkowej.


c.d.n.



poniedziałek, 24 lutego 2014

Przedsiębiorstwo energetyczne Ueberlandwerk cz. 13 - kadra





     Z danych, które sporządził starszy inżynier Bruno Fenske w 1943 roku możemy się dowiedzieć o kilku istotnych informacjach. Obszar zaopatrzenia energetycznego w tymże roku był wielkości 2200 km2  z  150 000 mieszkańców. Zawierał ponad 1000 km 15 KV sieci, 520 stacji i 340 miejskich sieci. Wyprodukowano i pobrano w roku handlowym (gospodarczym) 25 milionów kilowatogodzin. Wartość podłączeń wynosiła 70 000 KW. W zakładzie zatrudnionych było 250 pracowników i robotników.


Wyżej wymieniony inżynier Bruno Fenske był niezwykle zasłużoną osobą dla przedsiębiorstwa i miasta. W 1912 roku mieszkał przy Graudenzerstr. 19 (obecnie ul. Grudziądzka). Następnie w 1935 roku przy Erich Kochstrasse 33 (ob. ul. Piłsudskiego). Wniósł duży wkład w budowę elektrowni i rozbudowę całego przedsiębiorstwa po Traktacie Wersalskim. Urodził się w 1882 roku jako syn inspektora kancelarii rządowej, Johannesa Fenske. Ukończył Królewskie Gimnazjum w swoim rodzinnym mieście. Wykazywał upodobania do zawodów związanych z obróbką metali. W Technikum w Ilmenau (Turyngia) zakończył pomyślnie swoje wyszkolenie jako inżynier – elektryk. Pracował następnie w laboratoriach badawczych i doświadczalnych w młodym wtedy jeszcze przemyśle elektrycznym. W 1913 roku został zatrudniony w Ueberlandzentrale Westpreussen G.m.b.h. jako inżynier budowy zakładów i asystent dyrektora. Rok później objął kierownictwo Zakładu, a w 1920 roku został pełnomocnikiem spółki. W 1933 roku po odejściu dyrektora Masucha, inżyniera Fenske mianowano dyrektorem przedsiębiorstwa. Był autorem wielu patentów związanych z przemysłem elektrycznym. Wielokrotnie wspomagał swoimi technicznymi możliwościami wiele instytucji w mieście. Za czasów jego działalności w zakładzie powstały takie duże przedsięwzięcia jak:

- budowa betonowej śluzy z ośmiu metrowym przepustem ochronnym w Zakładzie Stocksmühle w 1914 roku,
- budowa elektrowni o mocy 2500 KVA w Marienwerder w  latach 1922/23,
- budowa 60 KV trakcji zasilającej na żelaznych masztach z Nikolaiken (Mikołajki Pomorskie) do Marienwerder około 1928 oraz do Rosenberg (Susz) około 1937 roku,
- zakończenie budowy stacji transformatorowej w Nikolaiken (Mikołajki Pomorskie) we współpracy z firmą Bergmann - Elektrizitätswerke Aktien - Gesellschaft Berlin po 1928 roku.




 Członkowie towarzystwa muzycznego "Liedertafel"
Obchody 700 - lecia miasta w 1933 roku

                                źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."


W pierwszym rzędzie: Alfred Scherz (pracownik przedsiębiorstwa energetycznego).
W drugim rzędzie: Erwin Masuch (dyrektor przedsiębiorstwa).





Pracownicy zakładu

 
                               źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."

Pierwszy rząd od lewej: Lydia Sudau, Christel Grabert, Margarete Joneweit, Gretel Henning, ...Sulimma.
Drugi rząd: Fritz Dumröse, Fritz Klebs, Leonhard Reichenbach, ...Melcher, ...Rosenau.




Pracownicy działu instalacji i reklamy 
październik 1938 rok

                                źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."


Pierwszy rząd od lewej: Magdalene Seiler, Ludwig Präori, Lucie Tornier-Bielfeldt 
Drugi rząd: Walter Semprich, Oskar Seifert, Arno Nehter, Hans Pietrzack, Kurt Nass, Otto Schering, Bruno Bolda, Herbert Martins, Sigismund Dombrowski




Pracownicy działu księgowości
1940 rok 
(Po lewej stronie na budynku widać szyld zakładowy)

                                źródło: "Bildband Stadt und Kreis Marienwerder Wpr."






   Drugim pracownikiem równie zasłużonym dla zakładu był inżynier - elektryk szwajcarskiego pochodzenia Heinrich Leuthold. Około 1911 roku, równocześnie z Bruno Fenske, został zatrudniony w przedsiębiorstwie jako młodszy inżynier. Włączył się czynnie w życie miasta i np. w 1913 roku został Królem Westpreussischen Schützenbundes (Zachodnio Pruskiego Związku Strzeleckiego). W zakładzie był lubiany i poważany przez współpracowników. Przeżył wzloty i upadki często burzowego rozwoju przedsiębiorstwa.


    W 1939 roku wybuchła II Wojna Światowa, która trwała sześć długich lat. W tym okresie wielu wykwalifikowanych pracowników przedsiębiorstwa zostało powołanych do armii, następnie skierowano ich na front. Skutkiem takiego stanu rzeczy był brak doświadczonej załogi co z pewnością wpływało niekorzystnie na kondycję zakładu w tym czasie. Jednak najgorsze chwile dla całego przedsiębiorstwa nadeszły dopiero pod koniec wojny...


Przedsiębiorstwo energetyczne Westpreussisches Ueberlandwerk G.M.B.H. Marienwerder Wpr. pomimo zbliżającego się frontu, było w pełni czynne do niedzieli 21 stycznia 1945 roku (oficjalnie ogłoszono w mieście ewakuację). Do momentu, aż od wschodu wojska radzieckie weszły na teren, w którym działał zakład. Dzięki pomocniczemu generatorowi przy Mewer Str. (obecnie ul. Wiślana), zbudowanego z konieczności w latach 1922/23, utrzymywano do czwartku 25 stycznia 1945 roku zaopatrzenie w energie elektryczną dla pozostałych w mieście mieszkańców, urzędu pocztowego oraz komendantury wojskowej, sztabu i żołnierzy. 



Pomocniczy generator 
(wcześniejsza elektrownia)
                                                                                     
    źródło: Stadtarchiv Celle



Pełnych poświecenia i odwagi piętnastu pracowników zakładu ze starszym inżynierem Fenske dobrowolnie pozostało w mieście. W skład ostatniej załogi wchodzili: Bruno Fenske, Johann Kollet, Heinrich Leuthold, Droese, Martins, Löpp, Riek, Jonas, Jahn, Mönch, Simon, Müller, Koll, Nehter, Krause. Monterzy zakładowi Droese i Mertins zginęli w ataku rosyjskich moździerzy. W południe 25 stycznia 1945 roku wyłączono elektrownie, gdyż została uszkodzona sieć. Po odmeldowaniu się u komendanta wojskowego dziesięciu pracowników przedsiębiorstwa pod kierownictwem panów; Fenske i Kollet opuściło miasto udając się w kierunku Wisły. 

Tak zakończyła się działalność tego prężnego zakładu. 


c.d.n.